niedziela, 31 maja 2015

Wyniki konkursu!

Hej, hej!

Dzisiaj wyniki konkursu, jesteście ciekawi kto wygrał? 
Tada-da-daaam!



Dowiesz się za:

   10
      9
        8
          7
            6
              5
                4
                  3
                    2
                      1

                Wygrywa Marika Andrzejewska! 
GRATKI KOCHANA!

Innym oczywiście również gratuluję! Następnym razem się uda! ☺ ❤

Oto zdjęcie,które wygrało.

Zdj. Marika Andrzejewska



Moim zdaniem było, najbardziej artystyczne, z tych które dostałam :)
Od początku mnie zachwyciło!

Wygrywa ona książkę! Szok... prawda?  XD

A o to ona:


AUTOR: Gayle Forman 
TYTUŁ: "Zostań, jeśli kochasz" 
WYDAWNICTWO: Nasza księgarnia



Mam nadzieję, że podoba wam się mój wybór :)
I GRATULACJE MARIKA!


Jeśli zdobędę, jakąś książkę oczywiście BĘDZIE KOLEJNY KONKURSIK! ^^
Mam nadzieję, że nie długo xD

POZDRAWIAM! Niestety weekend się już kończy, ale to nie znaczy, że macie przestawać czytać!

Piszcie w komentarzach jakie aktualnie książki czytacie ;)


POZDRAWIAM (jeszcze raz) :*


sobota, 30 maja 2015

Zdobycze miesiąca - Maj

Hej, hej!

Tak oto zaczynam nową serię na blogu! ZDOBYCZE MIESIĄCA
Będziecie tutaj czytać o tym jakież to ja fantastyczne książki zdobyłam przez ostatni miesiąc! Tak są naprawdę fantastyczne!





Książki, które zdobyłam:
1. "Próba ognia " Josephine Angelini
2. "Przebudzenie Arkadii " Kai Meyer
3. "Arkadia Płonie " Kai Meyer
4. "Upadek Arkadii " Kai Meyer
5. "Następczyni" Kiera Cass
6. "Mara Dyer - Tajemnica " Michelle Hodikin
7. "Zostań, jeśli kochasz " Gayle Forman




Jednym słowem kupiłam wiele książek. Które teraz czytam xD


Książki, które przeczytałam:
1. "Następczyni" Kiera Cass
2. "Drżenie" Maggie Stiefvater

LODY I NASTĘPCZYNI. TO CO NAJLEPSZE NA WEEKEND








Trochę mało,  ale w szkole miałam wiele testów  (testy roczne oraz te bieżące), zajęcia taneczne,  prace domowe. Po prostu miałam mało czasu i nie czytałam. 


Książki, które teraz czytam:
1. "Sekret Julii" Tehereh Mafi
2. "Przebudzenie Arkadii" Kai Meyer




Trudno mi przyznać, ale Sekret męczę od wielu miesięcy. Jeśli chcecie możecie mi dać parę słów na zachętę.


Książki, które przeczytam w czerwcu:
1. "Przebudzenie Arkadii" Kai Meyer
2. "Arkadia Płonie" Kai Meyer
3. "Upadek Arkadii" Kai Meyer
4. "Niepokój" Maggie Stiefvater
5. "Mara Dyer - Tajemica" Michelle Hodikin




Trochę dużo,  ale postaram się dać radę. Trzymajcie kciuki!



Dziś ostatni dzień konkursu!  JUTRO WYNIKI!
Dziękuję, że jesteście już 4 miesiące!












POZDRAWIAM I MIŁEGO WEEKENDU!

wtorek, 26 maja 2015

Recenzja "Następczyni" Kiera Cass

Witajcie moi mili!

Dzisiaj przeczytacie recenzje fascynującej książki! Przeczytałam ją w 2 dni! Taaadam!
O to i ona:


 























AUTOR : Kiera Cass
  TYTUŁ : " Następczyni "
  WYDAWNICTWO : Jaguar 
  ILOŚĆ TOMÓW : 4 
  ILOŚĆ STRON : 360 


[opis] 
Dwadzieścia lat temu America Singer wzięła udział w Eliminacjach i zdobyła serce księcia Maxona. Teraz nadszedł czas, by swoje Eliminacje zorganizowała księżniczka Eadlyn. Eadlyn nie oczekuje, że jej Eliminacje będą choć odrobinę przypominać bajkową historię romansu jej rodziców. Jednak gdy rozpoczyna się rywalizacja, dziewczyna odkrywa, iż znalezienie szczęśliwego zakończenia nie jest tak niemożliwe, jak zawsze się spodziewała.


[recenzja]
Bohaterowie: 6/10
Fabuła: 4/10
OGÓLNA OCENA: 5/10

Ogólnie książka mi się podobała, ALE (zawsze musi być to "ale" xD) zacznę od tych złych rzeczy. Po 1. Niby to samo co w poprzednich trzech, ale jednak coś innego. 2. Wkurzała mnie główna bohaterka,  Eadlyn. Ładne imię dla irytującej bohaterki! Pozwólcie, że przytoczę wam to czym mnie denerwowała tym: "Jestem Edalyn Schreave i nikt na świecie nie jest potężniejszy ode mnie." Jest to powtarzane zawsze gdy głównej bohaterce się coś nie spodoba! Naprawdę ile można!  Praktycznie ciągle jest niezadowolona z Eliminacji, ale przecież nic nie takiego nie stanie jeśli przez 3 miesiące będzie chodziła na randki! xD

Teraz trochę dobrych rzeczy.
Eadlyn nie zawsze ma taki zły humor. Znajduje przyjaciół w tych nieznośnych chłopakach. Takich jak: Henri, Fox,... nie chcę wam mówić ich wszystkich. 

Główną bohaterką ma brata Ahrena,który nnie urzekł. Po prostu mój ulubiony bohater z tej książki.
Ogólnie książka fajna,  ale bez szału.  Jeśli autorka napisała tą książkę, powinna pozmieniać parę rzeczy. By nie było ciągle tego samego. 

Powiem tak. Przeczytaj książkę, jeśli lubisz rozkapryszone księżniczki,  które uważają, że są najlepsze! Ale i z chwilami słodyczy jakimi nasza księżniczka ma do czynienia.  W każdym razie polecam raczej 3 pierwsze tomy (Rywalki, Elita, Jedyna ) xD, a to jak dodatek. Przeczytałam to dlatego, że zawsze dokańczam serie. Zachwycona nie jestem, ale też nie rozczarowana. Na koniec dodam, że końcówka książki mnie zawiodła i byłam wściekła.
Dzisiaj recenzja była dość... dość ostra i mam wrażenie, że trochę zjechałam po tej książce. Ale cóż taka jest prawda.


[cytaty]
"Jeśli myśleli, że poddam się bez walki, mylili się."

"- Nie jestem pewien, czy istnieje coś takiego jak los lub przeznaczenie, ale mogę ci powiedzieć, że czasem to, czego pragniesz, pojawia się w drzwiach tylko po to, by cię odtrącić. A mimo to jakimś cudem zyskujesz pewność siebie."

 "Są pewne rzeczy, których nie dowiesz się o sobie, dopóki nie wpuścisz kogoś w najgłębsze zakamarki serca"

"- Jestem Eadlyn Schreave. Jesteś następną osobą, która będzie rządziła krajem, i będziesz pierwszą kobietą, która zasiądzie na tronie samodzielnie. Nikt - powiedziałam - nie jest potężniejszy od ciebie."

"- Świetnie wyglądasz. Prawie jak panna młoda.
- Jeszcze słowo, a ogolę ci głowę w nocy.
- Ja też cię kocham."

   



 
 
 
 
 



______________________________
Nie będzie mnie przez ten tydzień! Jadę na wycieczkę klasową do Zamościa na 3 dni!
Nie będę miała jak wrzucać postów :(


Pozdrawiam! :*  

sobota, 23 maja 2015

Rozdział 10 "Green Space"

 Witam ludzi czytających mego bloga!

Przepraszam, że wczoraj nie wstawiłam rozdziału, ale byłam bardzo zmęczona. Mam nadzieję, że mi wybaczycie! xD

Miłego czytania!

 -Daj mi to wytłumaczyć. Proszę – błagał. 
-Dlaczego?
-Bo sama chcesz wiedzieć. 
Milczałam, czekałam na jego ruch, ale tylko spoglądał mi głęboko w oczy. 
-Nie patrz się. 
-Przepraszam – w jego głosie wyczuwalne było poczucie skruchy - szukałem cię tak jak mówiłem wcześniej wiele lat. Pewnego dnia dotarłem  wsi - Mishercrave. Poszedłem do knajpy by coś zjeść. Zaczepił mnie mężczyzna,  powiedział, że jeśli zabije dla niego wybrane zwierzę,  da mi to czego pragnę. Zmęczony poszukiwaniami zgodziłem się.  Szukałem tego zwierzaka długi czas,  a z każdym dniem zapominałem o tobie. Stawałaś się wspomnieniem. Gdy w końcu go znalazłem,   człowiek z knajpy dał mi możliwość spotkania się z tobą. Powiedział mi, że leżysz w pobliskim szpitalu. Od razu pobiegłem się z tobą spotkać. Gdy dotarłem na miejsce musiałem nieźle zaczarować recepcjonistkę.  Nie chciała mnie wpuścić - ciągle mówił. A ja grzecznie słuchałem -  kiedy znalazłem ciebie,  leżącą w szpitalnym łóżku. Byłaś taka bezbronna, spokojna i.... i smutna. Trudno mi było się powstrzymać by się na ciebie nie rzucić z tęsknoty. Miałem jednak wątpliwości czy powinienem do ciebie wejść.
-Bez szczegółów. Do rzeczy  - powiedziałam zniecierpliwiona. 
-Spokojnie. W końcu wszedłem do twojej sali, serce zaczęło mi łomotać.  Byłem szczęśliwy, że w końcu cię znalazłem,  po tych długich latach. Ale gdy okazało się, że mnie nie pamiętasz,  że masz amnezje. Świat wywrócił się do góry nogami.  Widziałem w twoich oczach strach i niewiedzę.  Nie znałaś mnie. Dlatego powiedziałem ci to co najważniejsze by dowiedzieć się prawdy i wymazałem ci pamięć z naszego spotkania.  Nie chciałem u ciebie widzieć bólu i strachu.  Chciałem żebyś była szczęśliwa. 
-Mogłeś mi wtedy wszystko wytłumaczyć.  Zrozumiałabym - mówiłam ze łzami w oczach.
-Nie. Bałaś się mnie, nie chciałem tego widzieć na twojej twarzy,  w twoich szczęśliwych oczach, które zapamiętałem. Gdy wróciłem do szkoły, "karą" za nie odnalezienie ciebie były zaręczyny z Ami. Lecz nigdy o tobie nie zapomniałem.  Kilka razy do ciebie przechodziłem jak spałaś. Patrzyłem na ciebie,  mając nadzieję, że kiedyś mnie odnajdziesz i będziesz wszystko pamiętała. Przepraszam - zrobił krok w przód.  Stał koło mnie na tyle blisko by nasze oddechy się połączyły. 
-Nie przepraszaj. Ja powinnam to zrobić. 
-Kocham cię głupku - pstryknął mnie w czoło z łobuzerskim uśmiechem. 
-Auuu - krzyknęłam i złapałam się za czoło. 
Will nagle mnie pocałował.  Był to bardzo delikatny pocałunek,  od którego zawirowało mi w głowie. 
-Tu niedaleko jest pyszny sklep ze słodyczami.  Idziemy? 
-Mhm. 
Poszliśmy do cukierni.  Była wielka, na ścianach wisiały półki z cukierkami, lizakami. Na samym końcu stały lady, a w nich wiele ciast i babeczek. Za nimi stały młode dziewczyny, które się do nas uśmiechały. Wszystkie miejsca były zajęte przez inne pary, wiec nie mieliśmy gdzie usiąść. -Witamy w kawiarni Mocafè. 
-Dzień dobry - powiedziałam pod nosem. Podeszliśmy do lady, czułam wzrok niektórych par na sobie. 
-Hej. Nazywam się Milena. Co podać? 
-Wybierz co chcesz. 
-Nie mogę się zdecydować. 
-To ja wybiorę. Poproszę dwie karmelowe kawy i ciasto czekoladowe - powiedział Will do sprzedawczyni i posłał jej uśmiech.  Zakuło mnie  coś w brzuchu. 
-Oczywiście.  Proszę usiąść, nie długo przyniosę zamówienie. 
-Po prosimy na wynos. - powiedziałam 
-Na wynos? - Will i Milena powiedzieli razem. 
-No tak. Jest dość ciepło i się trochę śpieszymy - wyjaśniłam. Chętniej bym tu posiedziała z Willem niż wracała do akademika  - Musimy wracać do domu.  Prawda?  - spojrzałam na Willa. -Prawda - rzekł trochę przygnębiony tą perspektywą. Ja też.  Nie lubiłam gdy włącza mi się tryb odpowiedzialności. Popatrzyliśmy się na siebie i staliśmy bez ruchu przez kilka minut jak skamienieli. Jego oczy były zielone niczym planeta z której pochodzimy. Właśnie w tej chwili sobie przypomniałam, że jest Betem, a ja Alfką. Milena patrzyła się na nas jak w obrazek z otwartymi szeroko oczyma. 
-Jacy wy uroczy! - powiedziała po chwili. Od razu wróciłam do "żywych", wzięłam kawę i ciasto, ruszyłam do samochodu. Przygotowana by zacząć poważną rozmowę.  Gdy on wsiadł od strony kierowcy,  kolana mi zmiękły. Nagle samochód zaczął się kurczyć, moje zdenerwowanie sięgnęło zenitu. 
-Jes... Jesteś Betem - powiedziałam próbując opanować głos. 
-Co? 
-Mówię, że jesteś Betem. Zaatakowałeś mnie....,  nas. 
-Słyszałem,  ale nie jestem Betem.  Jestem Alfem jak ty. Uwierz mi proszę. 
-Musimy wrócić do mojej mamy. 
-Po co? 
-Ona mi to powiedziała. 
-Dobra – Zawrócił samochodem i jechaliśmy znowu w stronę szpitala - Co ci dokładnie powiedziała? 
-Twój ojciec był Betem - zaczęłam powoli - miał romans z moją mamą, ale był z nią tylko dlatego by zbliżyć się do władzy i zaatakować nas tak jakby od środka. 
-Nie. Jestem Alfem. To jakaś pomyłka. Mój ojciec zginął, żyłem u wuja Alfreda. Z tego co wiem był u was ogrodnikiem. Bet nie może być moim ojcem. 
-Uspokój się. Zaraz będziemy u mamy. Dobrze?  - uspokajałam go, był zdenerwowany i wstrząśnięty tą informacją. Resztę drogi do szpitala jechaliśmy w ciszy. Chwyciłam go za rękę. Chciałam, żeby wiedział, że jestem przy nim. Gdy go dotknęłam, poczułam jak jego mięśnie się napięły pod wpływem mojego dotyku. Dziwiła mnie jego reakcja,  więc cofnęłam dłoń. Gdy dojechaliśmy do szpitala,  poszliśmy do recepcji, dowiedzieliśmy się, że pora odwiedzin już minęła. Mogliśmy przyjść jutro od dziesiątej rano. Widać było, że Will coraz bardziej się denerwuje i niepokoi. Zastanawialiśmy się co zrobić. Były dwie opcje pojechać do szkoły i wrócić za jakiś czas, bądź zostać tutaj na noc i wrócić jutro. Oczywiście wybraliśmy tą drugą opcje.  Will powiedział, że po drodze widział jakiś motel, więc wyruszyliśmy do niego aby tam przenocować.  Nie odzywaliśmy się do siebie,  oprócz pół słówek,  jak "Tak, "chodźmy", "Dobrze." 
Doszliśmy do motelu. Nazywał się "Pod skrzydłami". Z zewnątrz wyglądał dość obskurnie. Ale gdy weszliśmy do środka było tak ciepło i przytulnie. Bardzo mi się podobało. 
-Poproszę dwa pojedyncze pokoje. 
-Przykro mi. Nie mamy - powiedział recepcjonista, miał na imię Steve. 
-Jak to...? - Will wydawał się już na granicy wytrzymałości, wiec wkroczyłam do akcji. 
-To poproszę jeden - powiedziałam. 
-Rozumiem – Steve przytaknął głową i podał mi kluczyk z numerem piętnaście. Poszliśmy do pokoju, ściany były pokryte rogami zwierząt i licznymi obrazami, które 
przedstawiały martwe zwierzęta. Przestraszona weszłam do pokoju, pierwsze co zobaczyłam to małżeńskie łóżko. 
-Będę spać na kanapie - wskazałam obok - Ty potrzebujesz bardziej się wyspać.  
Bez słowa poszedł do łazienki,  włączył wodę i się umył. Usiadłam na kanapie wyjęłam 
kupioną wcześniej książkę. Otworzyłam ją gdzieś po środku, zobaczyłam napis "Uważaj na zdrajców, są tam gdzie ich nie widzisz". Gdy wyszedł,  był w samym ręczniku, zarumieniłam się i schowałam
twarz w swoich włosach. Nie zauważył tego,  patrzył się przed siebie, obojętnym wzrokiem. Zaczął iść w kierunku łóżka nagle zatrzymał się przed nim. 
-Dobranoc – powiedział. 
-Dobranoc.  
Nie mogłam na niego patrzeć, takiego rozbitego. Zasnął w ciągu sekundy, podeszłam do łóżka, usiadłam na nim i zaczęłam głaskać Willa po głowie. Nagle zrobił  nieprzewidywalny ruch i teraz leżałam w objęciach Willa.
-Nev? 
-Tak? –byłam bardzo zawstydzona. 
-Dziękuję,  że ze mną jesteś. 
-Zawsze - odpowiedziałam.  Odwróciłam się do jego torsu i przytuliłam. Pachniał szamponem o zapachu lasu i... strachu.  Zasnęłam w mgnieniu oka.
[KONIEC]









-----------------------------------------------------------

PAMIĘTAJCIE O KONKURSIE - KLIK

Zapraszam na BLOGOWEGO INSTAGRAMA- KLIK




Nutka na dziś! :*******

POZDRAWIAM! :* CZYTAJCIE DUŻO!





czwartek, 21 maja 2015

Nowe zdobycze! #4, czyli chcę WAKACJI!

HWAN-YEONG ("witam" po koreańsku)
Kupiłam tak wiele książek ostatnio!  Jesteście tego chyba świadkami!
Chcę się z wami podzielić 3 najnowszymi!
Kiedy ja to przeczytam?




1. "Następczyni" Kiera Cass 

35 KANDYDATÓW. JEDNA KSIĘŻNICZKA.
 NOWE ELIMINACJE.

AUTOR: Kiera Cass TYTUŁ: "Następczyni" WYDAWNICTWO: Jaguar ILOŚĆ TOMÓW: 4 (wydane) TOM: 4 ILOŚĆ STRON: 360



Czekałam na nią od długiego czasu, jestem jej bardzo ciekawa. Pierwsze 3 części  (Rywalki, Elita, Jedyna) były świetne,  gdybym miała czas przeczytałabym je jeszcze raz. Ale teraz jest taki okres,  że ciągle wychodzą nowe książki i po prostu nie mam ich kiedy czytać. CHCĘ JUŻ WAKACJE!
Wracając do tematu!
W ten weekend byłam w Olsztynie (pozdrawiam Olsztyn! ❤), oczywiście było trzeba zajść do Empika i poszperać.  Wypatrzyłam Następczynie. Było 5 egzemplarzy na cały empik!  Woooow *-* od razu pobiegłam do mamy i ją poprosiłam xD. Oczywiście mi kupiła  (kocham Cię ❤).
Znowu zboczyłam z tematu!

2. "Mara Dyer - Tajemnica" Michelle Hodikin

KAŻDY KRYJE W SOBIE TAJEMNICĘ, WYSTARCZY JĄ OBUDZIĆ.

TYTUŁ: " Mara Dyer - Tajemica " AUTOR: Michelle Hodikin WYDAWNICTWO: YA! ILOŚĆ TOMÓW : 3 TOM: 1 ILOŚĆ STRON: 410



Poszłam sobie z Agatą do empika przed treningiem. Siedziałam tam z nią około godziny, zastanawiając się czy wziąć "psychiatryk" (tak to nazwałyśmy) czy "Następczyni". Przyciągnęła mnie tej książki okładka, jest taka tajemnicza, że aż ciągnie by przeczytać ją.


3. "Próba ognia" Josephine Angelini 

JAK BĘDZIE WYGLĄDAŁ ŚWIAT,
JEŚLI WALKĘ MAGII Z ROZUMEM
WYGRAJĄ... WIEDŹMY?!

DWA ŚWIATY
NIEOKIEŁZNANA MAGIA
NIEBEZPIECZNA MIŁOŚĆ


TYTUŁ: "Próba ognia" 
AUTOR: Josephine Angelini
WYDAWNICTWO: Jaguar
ILOŚĆ TOMÓW: 3
TOM: 1

Poszłam SAMA to empika i szukałam jakiejś książki. Nie wiedziałam co kupić, wiec patrzyłam przez 30 minut na półki i patrzyłam i w końcu zdecydowałam "Wybieram ciebie!" I tak oto tak książka znalazła się na mojej półce


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I to tyle z moich nowości!
Jutro oczywiście będzie kolejna część "Green Space". Mam nadzieje, że tym razem wam się spodobają!
Pamiętajcie o konkursie,gdzie można wygrać "Zostań, jeśli kochasz".
Wystarczy wysłać mi zdjęcie swojej książki lub zobrazować ją. Decyzja należy do was!

Moje pomocnice!
Pozdrawiam! :*

poniedziałek, 18 maja 2015

Rozdział 4 "Dangerous Dancer"


Ciao ("cześć" po włosku) 

Zmieniam daty wydania tego opowiadania! Od dzisiaj "Dangerous Dancer" będzie pojawiać się w poniedziałki. :)


Miłego czytania! :*

- Hej? A jak się w ogóle nazywasz? - zapytałam dziewczyny. 
- Evangeline. 
- Ładnie - chyba nie była zbyt rozmowna - muszę powiedzieć moim przyjaciołom jak tu pięknie.  
- Tak, jest pięknie,  ale nie możesz nic powiedzieć o tym miejscu - Eva wyrwała mi komórkę, którą w miedzy czasie wyjęłam. Dosłownie przez chwilę zauważyłam , że mam dwadzieścia nieodebranych połączeń i trzydzieści smsów.  
- Oddaj! Czemu nie mogę nic powiedzieć? 
- Nic jeszcze nie wiesz? - powiedziała i oddała mi telefon.
  Odeszła po krótkiej chwili. 
-O! Tu jesteś. I jak ci się podoba? - zapytała się mama, która nagle stanęła obok mnie. 
- Na każdym kroku widzę tatę - mama od razu spochmurniała. 
- Tata odszedł, pogódź się z tym w końcu. 
- Ale mamo.... 
- Cicho! - skarciła mnie - Podoba Ci się tu? 
- Tak. Raczej tak. 
- Świetnie, bo tu zostajesz! Od dzisiaj jesteś uczennicą tej Akademii. Powodzenia! - powiedziała i ucałowała mnie w czoło. 
  Wsiadła do samochodu i odjechała nie pytając mnie o zdanie. Wyciągnęłam telefon i napisałam "Mamo co się dzieje? Nie zostawiaj mnie. Proszę." Odwróciłam się do Evangeline i spojrzałam pytająco. 
- Co z moimi rzeczami? Ubraniami? - zapytałam zmieszana. 
- Wszystko dostaniesz tu, a prywatne rzeczy twoja mama przywiozła wczoraj. - odpowiedziała dyrektorka - Jeżeli będziesz czegoś potrzebowała, poinformuj mnie, a ci to załatwię. Telefon komórkowy możesz zatrzymać,  ale nikomu nie możesz powiedzieć, że tu jesteś, bo się od razu dowiemy. 
- Ale dlaczego? - zapytałam ściskając telefon w kieszeni bluzy. 
- Jeśli się teraz nie posłuchasz, to fo oddaj.
- Nie. - odpowiedziałam stanowczo. 
- No dobrze. - powiedziała nieco zirytowana - Przyjdź za dwie godziny do biblioteki. Evangeline - zwróciła się do dziewczyny obok - zaprowadź ją do pokoju i daj jej jakieś ubrania. 
- Mam ubrania!  - krzyknęłam. 
- Szkolne ubrania, nie możesz chodzić po szkole taka... "brudna". 
-Brudna?! 
-Chodź! - Eva chwyciła mnie za rękę i pociągnęła za sobą. 

  Zimny podmuch wiatru owiał mi skórę. Czułam się tu samotna i obca. Po drodze zaczęła mi coś opowiadać. 
- Jak widzisz jest tutaj Bariera. 
  Wokół Evangeline powstała tu zielona obwódka. Już drugi raz to się zdążyło. Przetarłam oczy, a jej oczywiście już nie było.
- Gdzie? - zapytałam zaciekawiona. 

-Tu, na pierwszy rzut oka widzisz tu ogrody, ale gdy... - zrobiła dziwny nieprzewidywalny ruch.
  Kopnęła pustą przestrzeń. A najdziwniejsze było to, że pusta przestrzeń się otworzyła, a z niej buchnął zimny podmuch wiatru. Wyjrzałam przez drzwi, za którymi znajdował się teren trochę większy niż naszej szkoły. 
- Hej - powiedział męski głos zza drzwi. - Eva co tu robisz! 
- Chciałam pokazać "świerzakowi" drugą stronę. 
- Co? To znaczy, hej.  - przywitałam się i niechlujnie machnęłam ręką  - Mam na imię Kare.
- Karolina.  - poprawiła mnie Evangeline - twoja mama.... 
- Wiem co moja matka - odpowiedziałam. 
- Ta. Jestem Ksavier - odpowiedział i ukłonił mi się - Pokaż co potrafisz! - uśmiechnął się ironicznie. 
- No dobra - zrobiło mi się niedobrze, od śmierci ojca nie tańczyłam. 
  Wykonałam parę podstawowych ruchów,  odkręciłam się trzy razy wokół własnej osi. I wykonałam perfekcyjny ukłon. Spojrzałam na Ksaviera, byłam tak zatracona w tańcu, iż nie zauważyłam, że Evangeline i Ksavier śmieją się bez opamiętania. 
- Z czego się śmiejecie?  - zapytałam speszona. 
- Ona.... ona nic.... nie wie? Prawda?  - mówił Ksavier z przerwami by nabrać tchu. 
- Czego nie wiem? 
- Dobra. Co wiesz o tej szkole? - zapytał się Ksavier. 
  Rozkoszował się każda minutą mojej niewiedzy.
- Stosunkowo mało. Szkoła, akademia baletowa i... i tyle. Matka przywiozła mnie tu bym znowu zaczęła tańczyć i "dobrze" się zachowywać. 
- Buntowniczka nam się znalazła.  - burknął chłopak. - Podoba Ci się tu? Lubisz treningi? 
- Tak. Dosyć. – odpowiedziałam. 
- Liczę na to, że się jeszcze spotkamy. - powiedział Ksavier i zamknął drzwi. 
- Chodź musisz się przebrać. - powiedziała Eva.
- No tak. Bo jestem taka brudna.

  Poszłam z nią do jej pokoju. Był bardziej sterylny niż mój. Jakby nikt tu nie mieszkał. Łóżko było zasłane bardzo dokładnie, nie było na nim żadnej zmarszczki. Podeszłam do biurka, gdy Evangeline szukała mi ubrań. Kątem oka zobaczyłam, że w jej szafie każdy rodzaj ubrania jest na oddzielnej półce, a szafa wydaje się być większa niż na zewnątrz. Przesunęłam palcem po biurku. Bardzo dyskretnie popatrzyłam na palec, nie było ani grama kurzu. Książki nad biurkiem były poustawiane od najwyższej  do najniższej. Podsumowując - zbyt sterylnie. 
- Masz! - rzuciła mi sukienkę.
  Była w kolorze kremowym na krótki rękaw, do kolan. Chyba jedyna w kolorze. Tak to to każdy jej ciuch był w odcieniach bieli i czerni.
- Dobra. Ale buty zostają - kochałam moje czarne krótkie Conversy ponad wszystko. 
-Jak chcesz. Ubieraj się!  Musimy iść zaraz do Arelii. Masz pięć minut! 
-Spokojnie. Zdążę. - wpadłam do łazienki. 
  Ubrałam sukienkę.  Zobaczyłam starannie ułożone kosmetyki pod lustrem.  Zaczynało mnie to denerwować. Szybko poprawiłam makijaż i uczesałam włosy. Pod wpływem sukienki moja dość ponura twarz nabrała kolorów. Wyglądałam całkiem ładnie. Momentalnie przypomniały mi się momenty mojego pierwszego występu.  Mama musiała zostać w pracy na noc, a tata był chory.  Byłam sama na przedstawieniu,  grałam w nim główną rolę,  a nikogo nie było by to nagrać i mnie wspierać. Pani Teresa pocieszała mnie,  ale łzy nie przestawały lecieć. Nagle ktoś podał mi zza moich pleców chusteczki do nosa i powiedział. 
- Udało mi się przyjechać,  niestety mamie się nie udało. Nagram cię i pokażemy później mamie. Dobrze? 
- Tak. - był to mój tata. Opatulony w trzy bluzy i kurtkę. 
- No już nie płacz.  Wskakuj na scenę i błyszcz - uśmiechnął się. 
  Wyszłam na scenę i tak jak powiedział mój tata błyszczałam w złotej sukience,  która rozświetlała mi twarz. Patrzyłam się na siebie w lustrze, moje rozmyślenia przerwało pukanie do drzwi łazienki. 

- Wychodzisz? Musimy iść do Arelii. Już pewnie na nas czeka - krzyknęła Eva.
- Już idę. 
- To wychodź! 
- Nie widzisz? Już jestem - odpowiedziałam. 
  A ona w odpowiedzi mi odburknęła. Szłyśmy długimi korytarzami, pogubiłam się już dawno.  Powinni rozdawać mapy, by się tu nie zgubić.  
  Na ścianach wisiały obrazy znanych ppstaci historycznych. Czemu Ksavier i Evangeline się ze mnie śmiali, gdy coś zatańczyłam skoro to Akademia Baletowa?
  Patrzyłam na wymyślne ozdoby okien i firan. Większość ozdób była złota, zdarzały się czerwone jak również srebrne. 
W końcu doszłyśmy do biblioteki. Jej drzwi były duże,  jak do sali tronowej. Ogółem ta Akademia przypominała pałac. Wielki, drogo zdobiony pałac. 
  Biblioteka była ogromna. Wiele półek na których były tysiące książek. Bardzo chciałam je przeczytać.  Obejrzałyśmy się dookoła siebie,  ale nie zobaczyłyśmy Arelii. Nagle podbiegły do mnie jakieś dziewczyny. 
- To ty jesteś ta nowa? 
- Co umiesz? 
- Pokaż coś! 
  Wszystkie dziewczyny mówiły w tym samym czasie i skakały wokół mnie, krzycząc. 
- O co chodzi?  - szepnęłam do Evangeline. 
- No pokaż - poprosiła któraś z nich. 
- Dawaj! - krzyknęła jeszcze jedna.
- Mary, Magda, Olivia, spadajcie! 

- No dobra – odparły zniechęcone. 
- To trojaczki. Zawsze pełne słońca.  Yhm nie ważne. 
- No dobra.  O zobacz, dyrektorka już przyszła. 
- Cześć dziewczyny.  
- Może mi pani wszystko wytłumaczyć? 
-Dobrze.  Ale na początek mów do mnie Arelia. Jak wszyscy. Dobrze? 
-Okej. 
  Zaczęłyśmy iść wzdłuż półek. Czekałam ze zniecierpliwieniem na wyjaśnienia.

[koniec]

Internet :)

Autorskie zdjęcie :*

Internet :)


Autorskie zdjęcie :*

Podobają wam się moje autorskie zdjęcia? Jeśli tak to mogę wstawiać ich więcej. :)  


Przypominam wam o konkursie na moim blogu! KLIK 

Do wygrania fenomenalna książka! Kliknij i sprawdź! 

Pozdrawiam! :*


piątek, 15 maja 2015

Konkurs #1


WITAM LUDU!  


Pierwszy konkurs już na blogu z okazji 100 obserwatorów!
Jestem taka szczęśliwa pisząc tego posta, bo pierwszy konkurs whoaaaa! xD

Jest już z "nami" 109 osób!  Ponad 10 tys. wyświetleń! 

Ja sama nie wierzę w to co widzę!
Tak bardzo się cieszę, że was tyle jest, SERIO!

Dlatego mam dla was książkę i może jakąś niespodziankę :)

Książka, która chwyta za serce. Film również!  Wiesz już jaka to książka? Bo ja TAK! 

Znacie ją? Czytaliście?  A może nie?


Warunki:
- Wyślij mi na artystyczne zdjęcie swojej ulubionej książki (nie musi być ulubiona;), nie musi być jakoś bardzo ładne i zrobione najlepszym aparatem.  Mogą być wzorowane na zdjęciach robionych przezemnie) na maila - julia.tyszka@gmail.com
- Wstaw ten banner na pasek boczny na swoim blogu ( warunek dla blogerów)
- Podanie maila bym mogła się z tobą skontaktować :)
- Zaobserwuj mnie. ( konkurs dla czytelników bloga )
- Skomentuj któryś z ostatnich postów :) ( warunek nie konieczny ) 


Konkurs trwa od 16 maja - 30 maja!
Ogłoszenie wyników : 31 maja!

Napisz w komentarzu:
- Obserwuje jako....
- Skomentowałam post...
- Mój mail...
- Wstawiłam banner tu..... [link]

 



 



POZDRAWIAM WSZYSTKICH CZYTELNIKÓW I CZYTELNICZKI!