poniedziałek, 30 marca 2015

Recenzja serii Selekcja

Zostałam poproszona przez  pewną czytelniczkę do zrecenzowania sagi Selekcja. Nie przedłużając, zapraszam do czytania. ---->

MIESZANKA BAŚNI I REALITY SHOW. CZARUJĄCA, WCIĄGAJĄCA I NALEŻYCIE ROMANTYCZNA ~ Kiersten White autorka "Paranormalnosc"



OGÓLNE INFORMACJE O KSIĄŻKACH:
AUTOR: Kiera Cass
ILOŚĆ CZĘŚCI: 4 + 1 dodatek  (wydane w Polsce )
   1.) Rywalki
   2.) Elita
   3.) Jedyna
   3.1). Książę i Gwardzista [dodatek]
   4.) Następczyni
WYDAWNICTWO: Jaguar
GATUNEK: Romans / Fantasy




[Recenzja]
Książka bardzo lekka do czytania.  Możliwość znudzenia się nią wynosi 0. 
Akcja dzieje się w przyszłości i ludzkość została podzielona na klasy. 1(rodzina królewska) - 8 (bezdomni). Rządy są bardzo surowe. Co roku jest organizowany konkurs na kolejną królową. W "wyborach" może  uczestniczyć każda dziewczyna, z każdej klasy od 17 roku życia. 
Opowieść bardzo wciągająca. Czytało mi się ja dobrze. Gdy skończyłam jedną sięgałam od razu do kolejnej. Polecam ją każdej dziewczynie, która uwielbia opowieści o rodzinie królewskiej i miłości. 


TOM I "Rywalki"
35 DZIEWCZYN. JEDNA KORONA.
Nigdy nie zazdrościłam szlachetnie urodzonym.
Nie pragnęłam zostać wybrana.
I nie chciałam brać udziału w konkursie, w którym stawką jest małżeństwo z księciem.... [opis z książki ]

[Opis]
Opowiada o Americe, która zostaje wybrana do eliminacji, a stawką jest małżeństwo z księciem Maxonem. Na początku jest temu przeciwna, gdyż ma ukochanego blisko siebie. Lecz gdy owy Aspen z nią "zrywa" to zgadza sie na propozycje udziału w konkursie, by zrobić na złość Aspenowi, ale również by pomóc rodzinie. Gdyż rodziny kandydatek dostają środki na utrzymanie się.
Gdy przyjeżdża do pałacu poznaje księcia i 34 różne dziewczyny, które by nawet zabiły za koronę.  W tym jest jednak haczyk. Nie którym paniom chodzi o koronę a nie którym o księcia.  Panie nie rozumieją, iż to księże wybiera swoją przyszłą żonę.  Wszystkie odczuwają ogromną presję związana z "wyborami", gdy pierwszego dnia Maxon odsyła do domu 8 kandydatek po pierwszym wspólnym spotkaniu. Czy Ami może się obawiać, że zostanie odesłana do domu?









TOM II "Elita"
35 DZIEWCZYN PRZYBYŁO DO PAŁACU.
POZOSTAŁO TYLKO 6
Maxon zachowuje się dziwnie.
Aspen jest wciąż drogi memu sercu.
W królestwie dzieją się niedobre rzeczy.
Nie wiem czy chcę być wybranką.
Czasami mam już tego wszystkiego dosyć! [opis z książki ]
[Opis]
Opowiada o dalszych losach Ameryki i Maxona. Gdy Amerika wie, że Aspen został gwardzistą i nadal ją kocha.  Zaczyna się wahać po między Maxonem a Aspenem. Odkąd Aspen powiedział jej, że nadal ją kocha i będzie o nią walczył. Ami stresuje się coraz bardziej by tylko Maxon nie dowiedział się, że jej były "chłopak" jest w tym samym zamku.  Czy Maxon dowie się o Aspenie? Czy Ami nadal ma szansę na miłość Maxona? Dowiedz się więcej czytając.












TOM III "Jedyna"
35 DZIEWCZYN PRZYSTĄPIŁO DO ELIMINACJI.
ZWYCIĘŻY TYLKO JEDNA
Wiem, że przyszłość zależy ode mnie.
To wielka odpowiedzialność.
Czy jestem na nią gotowa? [opis z książki]

[Opis]
Amerika pokłóciła się z Maxonem. A z Aspenem jest coraz bliżej.  Postanowiła iż będzie walczyć o Maxona, bo to go kocha.  Czy Maxon jej wybaczy?  Czy może wybierze Aspena? To jedna wielka niewiadoma.
Przepraszam za krótsze opisy 2 i 3 tomu. Bałam się, że za dużo wam zdradzę.










[DODATEK] Rywalki Książe i Gwardzista
Mieszczą się tam rozdziały z perspektywy Maxona i Aspena. Również są bardzo ciekawe (chociaż mniej).











Miałam już to wczoraj wrzucić, ale byłam zbyt zmęczona.

sobota, 28 marca 2015

Zapowiedzi książek na 2015 #2

Zapowiedzi książek na kwiecień/maj/czerwiec

Nie macie co czytać? Poczekajcie do kwietnia i ruszajcie na podbój księgarni. W moim wudaniu to będzie empik.


Czekam na :
"Girl Online"
" Mroczne umysły" tom 3
"Cudownie tu i teraz"
"Następczyni"

A na co wy czekacie?


Kwiecień:

07.04.2015 - Historynka [ tom XVII]
08.04.2015 :
- "THE DUFF"  Kody Keplinger
- "Girl Online"  Zoe Sugg
- "Mroczne Umysły"  [tom III]
- "Oddechy" Rebecca Donavan [tom III]
21.04.2015 - Złocista droga [tom XVIII]
22.04.2015 - "Cudowne tu i teraz" Tim Tharp


Maj:

05.05.2015 - Czary Marigold [tom XIX]
06.05.2015 - "Następczyni" Kiera Cass
19.05.2015 - Dzban ciotki Becky [tom XX]


Czerwiec:

02.06.2015 - Błękitny zamek [tom XXI]
16.06.2015 - Kilmeny ze starego sadu [tom XXII]
30.06.2015 - Jana ze Wzgórza Latarni [tom XXIII]

"Girl Online"


"Cudownie tu i teraz"



" Następczyni "




"Oddechy"



piątek, 27 marca 2015

Serialowo/książkowo


Ile razy mieliście tak, że z waszych ulubionych książek zrobiono serial/film?

Seriale:

1. "Pretty Little Liars" (Słodkie Kłamstewka)

SEZONY: 6
KSIĄŻKA : "Pretty Little Liars"
CZĘŚCI : 16
AUTOR : Sara Shepard
POLECAM :  Tak

Opowiada o 5 przyjaciółkach Arii, Spencer, Hanna, Alli, Emilly. Pewnego dnia jedna z nich ginie, wszytkie dostają sms od tajeminiczej "A". Jesteście ciekawi kto to jest? Ja tak, dlatego chcę dalej oglądać.


2. "The Vampire's Diares" ( Pamiętniki Wampirów)

SEZONY: 6
KSIĄŻKA : "Pamiętniki Wampirów"
CZĘŚCI : 13
AUTOR : Lisa Jane Smith
POLACAM : Tak

Opowiada o Elenie Gilbert, która poznaje przystojnego Stefana, w którym zakochuje sie na zabój. Mogliby pomyśleć, że są szczęśliwi i będzie tak zawsze. Wszystko sie jednak psuje gdy pojawia sie brat Stefana, Deamon. I wszystko sie komplikuje....

3. "The 100"

SEZONY : 2
KSIĄŻKA : "Misja 100"
CZĘŚCI : 3
AUTOR : Morgan Kass
POLECAM  : Tak

Opowiada o tym iż cała ludzkość przeniosła sie do kosmosu, są na statku zwanym Arka. Clary- główna bohaterka - zostaje więźniem na Arce. Wraz z 99 innymi więźniami zostają wysłani na Ziemię by sprawdzili czy można tam żyć. Jesteście ciekawi czy rzeczywiście można przeżyć na Ziemii, czy czeka ich klęska? Przekonajcie sie sami.



Pamiętniki wampirów 




Once upon a time



Pretty Little Liars 

czwartek, 26 marca 2015

Cytaty z książek #1

1. ''Harry zabiję Cię jeśli przez nich zginiemy!'' - Ron Weasley do Harrego Pottera 
 ''Hary Potter i Insygnia Śmierci''.


2. "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
Antoine de Saint-Exupéry – Mały Książę


3. "- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy?
- Nic wielkiego. - zapewnił go Puchatek. - Posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha, to ten drugi ktoś nigdy nie znika"
Alan Alexander Milne – Kubuś Puchatek


4. "-Puchatku? 
-Tak Prosiaczku? 
-Nic- powiedział Prosiaczek biorąc Puchatka za łapkę - Chciałem się tylko upewnić, że jesteś."
Alan Alexander Milne – Kubuś Puchatek


5."(...) ludzie mają wrodzony talent do wybierania właśnie tego, co dla nich najgorsze."
Joanne Kathleen Rowling – Harry Potter i Kamień Filozoficzny


6. "Życie jest jak pudełko czekoladek - nigdy nie wiesz, co ci się trafi."
Winston Groom – Forrest Gump


7. "Ludzki rozum może usprawiedliwić każde zło; dlatego jest takie ważne, że nie polegamy na nim."
Veronica Roth – Niezgodna


8. "Kochać to niszczyć, a być kochanym, to zostać zniszczonym"
Cassandra Clare – Miasto Kości


9. "Kto szuka, ten najczęściej coś znajduje, niestety czasem zgoła nie to, czego mu potrzeba."
John Ronald Reuel Tolkien – Hobbit, czyli tam i z powrotem


10. "Świata nie da się zmienić, ale zawsze można zmienić siebie."
Barbara Rosiek  Pamiętnik narkomanki

Pamiętacie?


W ten piątek nie zdążę dodać Green Space. Dodam jutro moje seriale. Pozdrawiam :*








środa, 25 marca 2015

Jasna ciemność cz. 6

Miłego czytania

Przez dwa tygodnie razem ze zwariowanym rodzeństwem szukaliśmy informacji na temat potworów. Od bardzo dawna nie rozmawiałam z Aną. Z Paulem też sie nie widziałam. Powinnam z tąd uciec, lecz coś mnie tu trzyma.  W następstwie tych wszystkich zdarzeń przełożyli bal. Nie wiem na kiedy, nie interesuje sie tym. Czy powinnam sie tym przejmować?  W końcu książę mnie zaprosił na bal, chociaż wiedział od początku, że jestem demonem. Od jakiegoś czasu mam wysypkę na brzuchu. Chyba jestem chora, nigdy nie byłam i boje sie co to. Musze sie spytać w końcu gdzie jest jakiś lekarz.
- Clar? Jesteś tu?
- Yyy tak. Jestem. Coś sie stalo?
- Idziemy na obiad. Chodz z nami. Od dwóch tygodni nie wychodzisz z biblioteki.
- Wychodzę. Do domu.
- Codziennie robisz to samo. Wstajesz, idziesz do biblioteki,  około dwudziestej trzeciej wracasz do domu i idziesz spać. - Minako zaczęła wymieniać moj plan dnia
- To chyba dobrze?
- Nie to nie dobrze. Nie izoluj sie od społeczeństwa.
- Nie izoluje.
- Izolujesz!
-Dajcie spokój. Clary, moja droga- zaczął Mikoshi - Czy tego chcesz czy nie. Idziesz z nami na obiad
-  No dobra - pwiedzialam zrezygnowana
- Suuuper! -krzyknęła Minako
Gdy wyszliśmy przedemna stanął Paul. Bardzo mi brakowało jego pięknych kości policzkowych. Tak bardzo chciałabym wtulic sie w jego klatkę piersiową, żeby powiedział że wszytko będzie dobrze. Lecz to się nigdy nie stanie. Nagle jego wargi sie poruszyły, były tak idealne. Zorientowałam sie że coś mówi. Mówi do mnie
- Przepraszam. Możesz powtórzyć? - zapytałam
- Pytałem sie czy nadal idziemy razem na bal.
- K-kiedy jest?
- Dzisiaj.
- Dzisiaj ?
- No tak. Idziesz czy nie?
- Chyba nie mogę. Muszę sie skupic na szukaniu informacji.
- Ona idzie. - powiedziała Minako  - z tobą
- Przyjde pod...
-Bibliotekę - powiedziała Minako
- o ósmej  - dokończył Paul
- My tez będziemy. - powiedział Mikoshi
No i pięknie.  Nie ma to jak przyjaciele. Jedyne o czym teraz myślałam to o Paulu.
- Dziękuję  za pomoc - powiedziałam
- Do usług. - powiedzieli razem, śmiejąc się
- Zabije was! - również zaczęłam sie śmiać
- Tęskniła byś!  - powedziala Minako
I nagle przed nami stanęła Ana. Moje serce zaczęło mocniej bić. Nie byłam gotowa w tej chwili na rozmowę. Jeszcze nie teraz. Zobaczyłam, że moja przyjaciółka również biła sie z myślami co powiedzieć. Powinnam coś powiedzieć?  Czy to moja wina ze jej siostra została skrzywdzona? Nie wiem. To w końcu przezemnie potwór powrócił. Nie dawno odkryłam, że ten "demon" który atakuje ludzi został "uruchomiony" pod wpływem mojej energii.
- Yyyy Cześć. - powiedziałam w końcu. Później zdałam sobie sprawę, że moje "Cześć " brzmiało żałośnie. Spojrzałam na nią, ona również tak pomyślała. Trochę mnie to podniosła na duchu. Po chwili mnie ominęła, bez słowa. Chciało mi sie płakać, krzyczeć, uciec. Wszystko naraz. W końcu sie odezwałam:
- Ana. - powiedziałam szeptem - Ana -powtórzyłam głośniej. Ona nic.
- To nie moja wina! - krzyknelam.
- To co moja? - zapytała
- Nie, oczywiście że nie
- To twoja wina! Ty tutaj przyjechałaś. Moja siostra miała rację! Nie można ci ufać!  Teraz nie może latać! Okazało.... okazało sie ze ma złamane skrzydła.
- Przykro mi.
- Wcale nie jest ci przykro.  Ty demonie!  Ty sie żywisz czyimś nieszczęściem. Jak mogłaś mi to zrobić....
Zaczęłam płakać. Nagle ktoś mnie objął i przytulił.
- Wszytko dobrze. Wszytko będzie dobrze. To nie twoja wina. Ciiiiii - gdy sie odwróciłam zobaczyłam Alexa.
- Co co ty tu robisz? Idź ode mnie.
- Nie denerwuj sie. Jestem tu. - odkryłam wtedy jaki jest silny i dobrze zbudowany. Nasze ciała były dopasowane idealnie.
Gdy otworzyłam oczy, zobaczyłam kątem oka jak Minako otwiera usta ze dziwienia. Pamiętam jak opowiadała mi o nim.

3 dni wcześniej....

- Opowiedz mi o... - poprosiłam
- o kim? - dopytała sie Minako
- Hmm Alexie - pwiedzialam szeptem
- O kim?
- Alexie. - powiedziałam odrobinę głośniej - Mów głośniej, myszko. - odetchnęłam
- O Alexie.
- A co ciebie tak to interesuje?
- Tak po prostu.
- Jest bratem Any.
- Naprawdę?
- Daj mi dokończyć.  Jest outsiderem, nie rozmawia z nikim. Każda dziewczyna sie w nim buja, oprócz mnie. Chodzi z nią hmmm najdłużej chyba chodził z nią tydzień.  Zazwyczaj zrywa od razu. Powiadają, że zaprasza ja do pokoju, ale nigdy do niego nie wchodzą tylko uciekają z płaczem. Podobno robi im jakiś test. Ale nikt nie wie jaki. Żadna nie chce powiedzieć. Nie radzę się z nim zadawać.  "Pamiętajcie nie zbliżajcie sie do Alexa, tylko wam zaszkodzi" - skończyła wykład, a ostatnie zdania wypowiedziała z głosem swojej matki.
- Ciekawe...

Aktualnie...

- Chodź wszyscy sie na nas patrzą.  - powiedział Alex.
- Hmmm.
- Zabiore ja do pokoju. Powiedz nauczycielowi co sie stalo  - powiedział do Minako.

KONIEC
Pozdrawiam :*

poniedziałek, 23 marca 2015

Nowa zdobycz #1

Właśnie dostałam nową książeczkę :3
Jestem zachwycona. Tak długo na nią czekałam :3



A co to?








TYTUŁ : "Opal"
AUTOR: Jennifer L. Armentrout 
CZEŚĆ : 3


Tak długo na nią czekałam i chcialam wam sie pochwalić moja nową zdobyczą :3

Gdy już odzyskam 1 cześć "Obsydian" i przeczytam 3 część to napisze wam recenzje (czyli pewnie za nie długo :*)

Jeśli dostanę jakąś nową książkę bede was powiedamiac. 

Kocham i Pozdrawiam :*


niedziela, 22 marca 2015

Pytajnik #1

#tag1 :*

Może coś nowego?
Zadawajcie pod tym postem pytanka/prośby/zadanie


Jesli chcecie dać mi pytanko/zadanie/prośbe wystarczy napisać komentarz :3

ZASADY:
1. Wyzwania, takie które sa wykonalne
2. Bez wulgaryzmów 
3. Odpowiem na wszytkie


Odpowiem na nie w następnym tagu :3


A tutaj ja :3 (nie wiedziałam jakie zdjęcie wstawić XD)

To ja! :x

czwartek, 19 marca 2015

Rozdział 4 Green Space

Miłego czytania :3
Zapraszam 

Gdy dojechaliśmy, podobiegla do mnie dziewczyna.  Była to drobna dziewczyna w moim wieku. Była  w mudurku. Włosy miała upięte w koczek. Nagle mnie przytuliła i klapneła mnie w ramię.
- Jezu. Idiotko. Czemu zniknęłaś? Gdzie ty byłaś Nevada?!
- Yyy co? - powiedzialam zdecorientowana.
- To ja! Nie pamietasz mnie? - czuła sie zawiedziona - Will?! - powiedziała z nadzieją.
- Przykro mi. Mnie nawet nie pamięta.
- Co? Will, co sie dzieje? - zapytałam
- Nie poznajesz jej Neva?
- C- cris? - coś mi świtało.
- Co? Pamiętasz mnie?
- Chyba tak. Tak pamiętam. Moja przyjaciółka. To ty prawda?
- Tak. Tak. Tak. Chodz pokaże ci gdzie masz pokój!
- Dobra
- Pa Will -poowedziala Cris i poszłam z nia
-  A ty Nev sie nie pożegnasz? - krzyknął Will
- Nie. Nie pamiętam ciebie! - krzyczałam a on nie odpowiedział
Pierwszy dzień szkoły  (znowu ). Ile można mieć pierwszych dniów w szkole w najbliższym czasie?  Nie wiem.
- Hej! Cris! - podbiegłam do niej, stała z jakimś chłopakiem, który ja obejmował.
- Hej Nev. Chodz tu!
- To to jest ta sławna Nevada. Co Cris? - spojrzał na nią a ona sie zarumienila.
- Sławna?  Chyba mnie z kimś pomyliłeś. - powiedziałam
- Nie mogłem pomylić tej buźki. - tym razem to ja sie zaczerwieniłam
- Czekaj czy my sie znamy? - podniósł brew do góry -  Ivan! To ty! - przytuliłam go
- Spostrzegawcza to ty nie jesteś.  - odwzajemnił uścisk
- Chodz ze mna  Nev. Mówisz sobie jeszcze kogoś przypomnieć.  - powiedziała gdy szliśmy
- Dobra. A czy ty i Iv to wy wiecie. Coś między wami jest? - teraz to zrobila sie czerwionutka do reszty, zaczelysmy sie śmiać
- Tak - powedziala w odstępie ze śmiechem
- To do kogomnie prowadzisz?
- To trzecia z naszej paczki. Zgadnij
- Zgadnij?
- Przypomnij
-  Poni? - zobaczyłam osoba przede mna
- Tak to ja kochanie. Jak sie ciesze ze w końcu cie spotkałam. Tyle lat. - płakała i mówiła.  Nie mogła sie zdecydować co robić
- Na początku sie uspokoj. - przytuliłam ja
- Dobrze... tak sie ciesze.
- Mam pomysł! Chodźmy na kawę po zajęciach.  Są tu przecież jakieś kawiarnie lub coś takiego.
- Nie - odpowiedziały hurem
- To chodźmy do miasta.
- Nie możemy wychodzić.
- Jak to? - zapytałam  zaskoczona
- Takie są zasady. - powiedział znajomy głos
- Hej Will. - dziewczyny znowu powiedziały hurem. Tylko były zaczwrwienione
- Przeczytaj zasady, Nev. - powiedział do mnie. Czastka mnie ucieszyła sie z tego, że je zignorowal
- Okeeej. - powiedziałam ignorując go
- Idziecie na zajęcia?  - powiedział to moich przyjaciółek. Ignorując mnie kompletnie.
- Hej!  Czekajcie!
W końcu zadzwonił dzwonek, oznaczający długą przerwę.  Dziewczyny zaciągnęły do wielkiego ogrodu. Po drodze chichotały. Gdy doszłysmy zapytałam :
- Ej!  Czemu sie ciągle śmiejecie?
- Hahaha
- Powedzcie!
- Dobra dobra. Spokojnie. Gdy przrzechodzilysmy kolo historycznej stał tam Will z tą jak jej tam Ali?
- Ami. - przypomniałam
- Tak tak, Ami. Nasza szkolna królowa, jak to ona. Ma w zwyczaju lepienie sie do Willa. Lecz on nie za bardzo był do tego przekonany. - powiedziała Cris
- Nie rozumiem. - co? O co im chodzi? Nic nie rozumiem
- Czułyśmy jego wzrok na tobie!*- powiedziały hurem
- Serio?! O takie gówno był szum? - patrzył sie na MNIE? W duchu skakałam z radości.
-Tak. Nie rozumiesz? On ciebie kocha! - powiedziała Poni
- Tylko sie na mnie patrzył!
- Patrzył się na siebie, kiedy jego DZIEWCZYMA  sie do niego tulila - powiedziała Cris - Powiedz nam. Co do niego czujesz? Gdy byliście dziećmi, bardzo często bawiliscie sie sami. Oczywiście dopóki nas nie poznałaś. Jak to było przed nasza erą?  - powiedziała Poni
- Nie, nie pamiętam...
- Dobra. Zaczekaj tutaj. A ty Poni z nią żeby nie uciekła.
- A ty gdzie idziess? - krzyknęła Poni
- Po niespodziankę!  - rzekła i pobiegła dalej
- Juz jestem! - powiedziała zdyszana
- To gdzie ta niespodzianka?  - zapytałam
- To chyba JA nią jestem. - powiedział głębokim głosem Will
- Co ty zrobiłaś Cris? - zapytałam
- On ci przywróci wspomnienia  - powiedziała Cris
- Ja ty go ściągnęłaś? - zapytala Poni

Rozmowa z Willem o niespodziance.....

- Will! Chodz na chwilkę!  Musimy yyy... porozmawiać. - powiedziała Cris
-  Nie widzisz, że teraz jesteśmy zajęci?  - powiedziała Ami i pocałowała go w usta. On zaś jednak wyglądał sie tym nie przejmować. 
- To o co chodzi?  - zapytał Will, olewajac Ami
- Musisz mi pomóc z Nev.
- Co? Stało sie cos?  Gdzie jest? - zapytał zdenerwowany
- Nic się nie stalo!  Uspokoj sie. Chodzi o to, że chcemy jej przywrócić wspomnienia z tobą.  Ale nic nie pamięta i chcemy żebyś coś zrobił
- Niby jak mam to zrobić?  Przecież nir pocałuję, a ona wtedy magicznie sobie przypomni
- Świetny pomysł. Chodź!  - i pociągnęła go za soba. Korzystając, że nie które Alfy są bardzo szybkie, Will nie miał sie nawet jak odezwać ze protestuje

Rzeczywistość....

- Poprosilam. - powiedziała Cris z uśmiechem
- Nev.  Możemy pogadać?
- To my was zostawiamy. - powiedziały moje przyjaciółki
- Ee czekajcie! - ale mnie juz nie słyszały
- Super. - burknęłam pod nosem
- Możemy pogadać?  - zapytał, zaczęliśmy chodzić po parku
- Jeśli musimy....
- Posłuchaj z Ami to...
- Rozumiem. Może kiedyś coś do ciebie czułam. Ale teraz zaczynam życie od prawie samego początku
- Nie rozumiesz. Ami to błąd!  Kocham ciebie!
- Oj Will. Przestań w końcu sciemniać.
- Udowodnie ci to! - i nagle ja pocałował. Pocałunek był bardzo delikatny i namiętny.  Czylam jak całe  moje ciało do niego pasuje. Jak nasze usta sklejaja sie w jedną całość.  Jak stajemy sie jednością. Chciałam zeby to trwało wiecznie. Ale mój pocałunek przerwały wspomnienia

Gdy mieli 10 lat....

- Ej Nev! Powiedz, że mnie lubisz! - powiedział mały Will
- Lubię cię. - odpowiedziałam
- Ej Nev! Powiedz, że  mnie kochasz.
- Koch... Nir powiem tego.
- Czemu?
- To głębokie słowo.  Nie chcr go nadużywać.  Chce by moje "Kocham Cię" było czymś pięknym i niezwykłym. Chcę to powiedzieć osobie która na to zasługuje i to będzie ta osoba z którą jestem pewna ze to ta jednyna
- Rozumiem. - kiwnal głową - To będzie dla mnie trudne
- Ale co?
- Bo ja ciebie kocham Neva. Bardzo bardzo...
-Naprawdę?  Tak sie cieszę ja też ciebie kocham. - gdy to powiedziałam, Will pocałował mnie w policzek
- To będzie nasza tajemnica! - powiedziałam
- Nasza tajemnica.
Rzeczywistość.....
- Co to bylo?  - zapytalam zdecorientowana
- Nie teraz. - korzystając z szybkości poruszania sie Alfów,  Will zaciągnął ja do swojego pokoju i posadził na biurku
- Will. Nie. Możemy. - mowilam w odpoczynkach na pocałunki.  Tym razem Will całował mnie, jak zwierzę, które w końcu upolowało swoją zwierzynę.  Delikatność zniknęła, a pojawił sie głód i pragnienie.
Nagle usłyszaliśmy trzask. Pobieglismy na dwór. Nim sie spostrzegłam był  juz wieczór.
- Super, ominelam zajecia pierwszego dnia w szkole - burknęłam pod nosem
- Nev! Pomocy! - krzyczała Cris
- To jest Ivan. Prawda? - powiedzialam gdy zobaczyłam chłopaka leżącego na ziemi. 
- Pomóż mu Nev.
- Nie wiem jak!- mowilam płacząc
- Nev chodz na chwile - powiedzial Will - Wiesz jak to zrobić.  Robiłaś to wiele razy! Uda ci się!
- Nie.... - nie pozwolił mi dokończyć, gdyż mnie pocałował.
- Odsuńcie sie!
- Nev. Proszę pomóż. - usiadłam kolo Iva i zaczęłam wypowiadać lecznicze zaklęcie
- §įğňēţýîķîå ßhïç§æ - gdy to powiedziałam, Ivan zaczął sie budzić
- Kto ci to zrobił? - zapytałam
- Nie... nie wiem... Przepraszam.  - powiedział
- Will. Co sie dzieje?
- Sam tego nie wiem...

*ten tekst moja przyjaciółka kazała mi umieścić

KONIEC!

Mam nadzieję że podobało wam sie opowiadanie :3
Przepraszam mialam wstawić wczoraj ale nie miałam sily.

czwartek, 12 marca 2015

Rozdział 3 Green Space

Miłego czytania!

ROZDZIAŁ 3


Ciekawe jacy goście przychodzą. Rozmyśłałam, gotując obiad. Uznałam, że jeśli jacyś naprawdę „ważni” goście przyjść to zrobię sushi. Przygotowałam wszytkie składniki, bo najlepiej podac je świeże. Szybko poszłam na góre. Ubrałam dzieci. Madelaine nie mówiła, że mamy się jakoś ubrac. Davidowi założyłam sprane jeansy i koszulę w kratę. Filip ubrał się podobnie do swojego brata tylko założyłam jemu inny kolor koszuli. Fell uparła się, że chce wyglądac podobnie co brat, więc założylam jej sukienkę w kratkę do kolan. Była obcisła do pasa, a poźniej troche powyżej bioder rozkładała się, jak u księżniczek, tylko była do kolan. Anna z nia był problem. Nie wiedziałam w co ją ubrac. Była najstarsza, więc ubrałam ją w moją starą białą sukienkę. Krój miała taki sam jak sukienka Fell. Wszyscy wyglądali pięknie. Tylko ja byłam w dresach i znoszonej koszulce. Już chciałam się prezbrac.
Dzwonek zadzwonił. A ja w proszku. Kazałam dzieciom pojśc na dół. A ja zostałam na górze by się przygotowac.
-Dzień dobry. – usłyszałam znajomy głos – Miło mi panią poznac. Nazywam się Will Grow.
To był Will. O nie, tylko nie on.
-Mi też bardzo miło. – odpowiedziała z uprzejmością Madelaine – To są moi podopieczni: David, Filip i Fell są bliźniakami i Anna.
-Cześc! – rzucił David
-Miło mi poznac. – rzekła dostojnie Anna – Dziękuję za uratowanie mnie i Nev tamtego dnia.
-Siema! – bliźniacy odpowiedzieli hurem. Pewnie wtedy Madelaine skarciła ich wzrokiem,
-Podobno Pani opiekuje się 5 dziecmi.
-Proszę się do mnie zwraca Madelaine. – rzekła – Tak opiekuje się jeszcze jedną dziewczyną. Jest straszną…
-Dzień dobry, przepraszam za spoźnienie. Lecz gdy trzeba zaopiekowac się całym domem i odrobic lekcje to nie starcza czasu na przygotowanie się.
Powiedziałam, a wszystkich oczy skupiły się na mnie. Załozyłam niebieską sukienke na ramiączka z przedłużanym tyłem. Włosy spięłam w wysokiego kuzyka. Umalowałam się najładniej jak mogłam. Spojrzałam na Willa o on wybałuszył oczy i wiedziałam, że się powstrzymywał przed otworzeniem buzi. Czyli efekt wyszedł.
-Miło mi was poznac. Nazywam się Nevada, lecz proszę mówic Neva.
Nikt się nie odezwał.
- To może przejdziemy do stołu? – znów powiedziałam, ale tym razem odpowiedzieli.
Gdy doszliśmy do stołu, powiedziałam:
-Muszę was przeprosic na chwilę. Zaraz podam obiad. Mam nadzieje, że lubią państwo sushi.
Dzieci krzyknęły churem „HUUURAAA!”
-Will pomóż tej pięknej damie przynieść kolacje.
-Tak, ojcze.
Tym razem to ja otworzyłam oczy. Znałam Willa od kilku dni (a może nawet całe życie)ale nigdy nie widziała go takiego posłusznego.
-To idziemy? – zapytał się Will
-Yyyy t-tak. Tędy. –pokazałam mu droge
Przez parę minut przygotowywaliśmy suchi w ciszy. Ale nagle się odezwał.
-Serio mówiłaś, że to ty się zajmówjesz calym domem –powiedział – gaduło?
Znów go zignorowałam.
-Przepraszam cię za to, że cie pocałowałem. Jesteś taka ładna, że nie mogłem się powstrzymac. A teraz to jeszcze trudniejsze… - nie dokończył
-Przestań wygadywac bzdury. Nie mam zamiaru z tobą rozmawiac jak z przyjacielem. Na kolacji to będzie zrozumiałe, bo poźniej dostanę opieprz od Madelaine.
-Podobno straciłaś pamięc z przed 14 lat. Po naszym…- skarciłam go wzrokiem – po dzisiejszym wydarzeniu, nie przypomniałaś sobie niczego?
-Nie. Idziemy?
-Tak, chodzmy.
-Już jesteśmy. – mówiąc stawiałam na stole gotowe sushi.
-Ooo panie Grow ta oferta jest bardzo kusząca. Ale nie zgadzam się.
-Na co się nie zgadzasz ciotko?
-Na… - zaczął ojciec Willa
-Proszę jej nic nie mówic. Ważne, że ja to wiem i się nie zgadzam.
-Proszę jej nie słuchac. Może mi pan powiedziec o czym mówiliście? – powiedziałam – Zrbię wszystko tylko by uwolnic się od tej jędzy.
-Jędzy? – powie działanie dowierzając. Dzieci zaczęły się śmiac, nawet z drugie pokoju.
-Otóż tak. Zaoferowałem twojej ciotce, byś zmieniła szkołe. Mogłabyś chodzic do szkoły z internatem. Do szkoły dla najlepszych. Do szkoły specjalnie dla twojej rasy.
-Dla czego? Dla mojej rasy? Czyli dla ludzi?
-Myslałem, że załatwiłeś tą sprawe Will. –ojciec skarcił go wzrokiem
-Probowałem, powiedziała, że nic sobie nie przypomniała. – powiedział przepraszająco, lecz tak jakby mnie winił.
-No trudno…. – zaczął – Będzie jej trzeba wszystko wytłumaczyc – skończył
-Ale panie…. Ojcze ona nie jest gotowa.
-Jest, lepiej nie będzie… - zrobił się straszny
-Nie pozwalam. – wtryniła się Madelanie
-A co mnie to obchodzi? – powiedział pan Grow
-Ojcze, czy ja mogę jej to wszystko powiedziec? Ty i pani Madelaine macie do uzgodnienia parę spraw. Prawda?
-Zgadzam się.
-Idziemy. –rzekł tym razem do mnie, byłam zbyt skołowana by to usłyszec – Halo? Gaduło, idziemy?
-T-tak.
Will szedł do mojego pokoju jakby wiedział gdzie dokładnie ma isc. Gdy weszliśmy do niego zrobiło się bardzo gorąco. Usiadłam na łożku a on na krzeście przy biórku. Na szczęscie miałam porządek.
-To tak. – zaczął – Jakby to ci powiedziec. Nie pochodzisz z tej planety..
-Co jak to? Żartujesz prawda?
-Nie przerywaj gaduło! – skarcił mnie – Jesteś Alfem, a dokładniej Alfką. Jesteś księżniczką Nevadą, najwyższą Alfką. Przed twoimi 14 urodzinami zaatakowali nas Beci. Twoja matka wysłała ciebie i 300 innych Alf na Ziemie. A nasza planeta została zabrana przez Betów. Zabierzemy cię teraz do specjalnej szkoły dla Alfów z internatem. Oczywście Davida, Filipa, Fell i Anne również. Oni też są Alfami a nawet i twoim prawdziwym rodzeństwem. Alfy mają określone mocy i dlatego dzieli ich się na klasy w  zależności od wieku i umiejętności. Na naszej planecie dzieliliśmy się na miasta i inne tego typu grupy. Alfy mają przeróżne moce: iluzję, szubkośc, latanie, kinetyka, mądrośc, walki, żywioły,siła, leczenie i wiele innych, które nie mają nazwy. Klas jest od zarąbania. Ja jestem wojownikiem są również : magowie, lecznicy i stratedzy. Ty możesz sobie wybrac w jakim kierunku chcesz podążac.
-Ja nie mam żadnej mocy.
-Tylko to ciebie teraz dziwi?
-Wierze ci.  Z jakiegoś powodu czuję, że mówisz mi prawde. Ale podobno historie czytałam jak wypuścili mnie ze szpitala. – wstałam i podałam mu książkę z dzieciństwa.- myślałam że to są opowici jak Kopciuszek czy Śpiąca Królewna. A co z tymi moimi mocami?
-Na to się da poradzic. Czyli mówisz, że po naszym pocałownku wróciły ci wspomnienia? Tak? – nachylił się i znowu ją pocałował. Tym razem był to bardzo głęboki i podniecający pocałunek. Czuła się tak jakby pożerał ją od środka. Opadli na łożko. Była taka szczęśliwa, że ty razem pozwoliła się zatracic w tej chwili.Wsponiena z  tych 14 lat wedrowały pojej głowie i te smutne i te wesołe. Nagle przestał. –To jak przypomniałaś sobie wszystko?
-Tak, dziękuje. – odpowiedziałam. Teraz wszystko nabrało sensu. Te wspomnienia. Te oczy. Ta książka.
-Gaduło? - zwrócił się do mnie na schodach – Może i przyjaźniliśmy się tam, ale tutaj to jest już inny świat.
-Co…? – ale już mnie nie słyszał.
Byłam księżniczką. Nie byłam człowiekiem. Byłam Alfką. Odzyskałam wspomnienia. Odzyskałam moce. Straciłam przyjaciela. Gdy przyszłam do jadalni wszyscy rozmawiali.
-Nie, nie, nie, nie zgadzam się. Dzieci może sobie wziąć, tylko zaprzątają głowę, ale ona ma tutaj  zostać i pomagać w domu! –wydarła się Madelaine
-Pomagać?! – zapytałam zaskoczona – Ja tutaj wszystko robię sama! Ty mi w niczym nie pomagasz, tylko się puszczasz w prawo i lewo.
-Ja puszczac? Chyba śnisz. To dzięki mnie żyjesz, to dzięki mnie w ogóle chodzisz do szkoły. – zaczłeła krzyczec.
-Jak to dzięki tobie? – zatkało mnie
-Gdy wychodziłam po te kilka godzin, musiałam płacic za ciebie i resztę tych bachorów!
-Co?
-Stałam w kilometrowych kolejkach byś łaskawie chodziła do tej cholernej szkoły.
-Co?
-Nie dukaj tak! Tak to prawda troszczę się o was. A jedyne czego od ciebie oczekuje to, żebyś zajęła się domem podczas mojej nieobecności. Tak, o to cała prawda. A ty co myślałaś, że się puszczam? Tak się odwdzięczasz?
-Nie, to znaczy tak, nie. Czekaj co? Chodziło mi o to, że….. dziękuję ci. Nie będziesz już musiała się nami przejmować, bo jedziemy z Willem do szkoły z internatem.
-Nie zgadzam się! Nie, nie, nie mogę was stracić?
-Nie możesz nasz stracić?
-Tak, kocham was. Wiem, że jesteście Alfami. Ja też jestem Alfką i się miałam wami opiekowac, aż nie przyjedzie ojciec Willa. Polubiłam was i nie, nie chce was s-stracić. – mówiła przez łzy
-Jesteś Alfką? – powiedzieli wszyscy
-Tak, to takie dziwne?
-Nie. – odrzekł ojciec Willa – Ty oczywiście możesz jechać z nimi. Oczywiście, o ile księżniczka się zgodzi. – i nagle wszyscy spojrzeli się na mnie
-Eeeeeee, że ja? – zdziwiłam się. No tak teraz jestem księżniczką. – Myślę, że może.
-Wedle życzenia, wasza wysokość.- rzekł pan Grow
-Tylko nie wasza wysokość! – krzyknęłam żartobliwie, chociaż zabrzmiało to groźniej niż chciałam,
-Oczywiście wa… Nevada- powiedział, a ja się uśmiechnęłam.
Do końca tygodnia chodziliśmy do szkoły. Will nie odzywał się do mnie, chyba że musiał. Okazało się, że jego dziewczyna też jest Alfką. Miała na imię Ami, była w tym samym wieku co ja. Byłam księżniczką, a odnosiła się do mnie strasznie lekceważąco. Ubierała się bardzo ładnie, przeważnie nosiła rurki i luźne bluzki. Widać, że zna się na modzie.  Nasze style ubioru były zupełnie inne. Ja wręcz ubierałam się jak wieśniak. Sprane jeansy z dziurami, znoszone koszulki i co i raz jakieś czapki. Wyglądałam przy niej jak ze śmietnika. W prawdzie przy wszystkich jest to bardzo miła i pogodna dziewczyna, ale dla mnie jest wredna i chamska. Patrzy na mnie jak na wroga. Nie rozumiem dlaczego…
Zawsze po szkole Will przychodził do mnie i uczył mnie podstaw Alfskiego i jak opanować moje moce. Zawsze przy nas kręciła się Ami, na każdej 10 minutowej przerwie ona się do niego kleiła. Byli razem, więc to zrozumiałe, ale on ją odpychał. Gdy ona go przytulała on tylko stał jak kołek. Bardzo mi się chciało śmiać, ale by się obraził i tyle by mnie uczył, a nie mogłam przyjść do tej szkoły nic nie umiejąc szczególnie, że byłam ta ksiżniczką.
Nastał piątek i w szkole się zapytałam Willa:
-Dzisiaj też ćwiczymy?
-Nie. Widziałaś Ami?
-Ja się pierwsza pytałam.
-A ja odpowiedziałem, że nie. Widziałaś Ami?
-Nie, nie widziałam jej. Co aż tak ją lubisz? Jakoś na naszych treningach…
-Gdzie jest Ami? – przerwał mi
-NIE WIEM!
-Idź się spakować! I mi nie przeszkadzaj!
-Dobra… PA! Od jutra nie będziesz się musiał ze mną męczyć.
Jak ten debil mnie denerwuje!
-Ej, Nev. Czekaj!
-PA!
Byłam już za daleko by coś usłyszeć, ale coś jeszcze krzyczał. Przysięgam na najwyższego Alfa, że od jutro się do niego nie odezwę. Za żadne skarby…

Niedziela, jedziemy samochodem. Niestety do tej „elitarnej” szkoły jedzie się 4 godziny. I co chwila:
-Chcesz się napić, Nev?
-Nie.
-Chcesz coś zjeść?
-Nie.
-Chcesz posłuchać muzyki?
-Nie. Chce iść spać! Zostaw mnie.
-Nev, przepraszam… Ja…
-IDĘ SPAĆ!
-Ale…
-PA!
-Ej, Will jak nasza księżniczka nie chce rozmawiać, to nie. Zajmijmy się sobą… - powiedziała Ami
- Ja muszę jej coś powiedzieć. – zaczął dukać
Słyszałam tylko urywki ich rozmowy, gdyż zamknęłam oczy i włączyłam sobie muzykę. Nie chciałam wiedzieć o czym rozmawiają, ale wiedziałam że o mnie, gdyż Will się ciągle na mnie patrzył.


KONIEC

Mam nadzeje, że sie podoba :3

wtorek, 10 marca 2015

Jasna Ciemność cz. 5

Dzień balu....

Szukałam Any przez cały ranek. Miałyśmy dzisiaj rano ćwiczyć ale nikt jej nie widział. Nagle zobaczyłam Paula. Cholera! Stoi mi na drodze. Nie mam jak go ominąć. Może przyjde kiedy indziej. O nie! Zobaczył mnie. Dobra jak teraz odlece to uzna że uciekam. Zobaczyłam, że ktoś do niego podchodzi.
Gdy przeszłam kolo nich uslyszłam kawałek rozmowy. I od razu pofrunęłam do szpitala. Gdy leciałam, jak najszybciej umialam, w głowie rozbrzmiewaly mi słowa "Rodzeństwo panienki Any zostało właśnie przywiezione do szpitala" "(...) zostali poważnie ranni"  "Panienka Ana jest w bardzo zlym stanie"
Gdy wparowalam do szpitala zobaczyłam Ane. Gdy do niej podbiegłam uslyszałam:
- Odczep się ode mnie. - powiedziała Ana- Nie chcę cie znac.
- Przestań proszę. Chciałam ci powiedzieć, ale  Król i Filomena mi nie pozwolili. Proszę przebacz mi. -mowilam przez łzy
- Jasne Filomena.... Ona jest na takie rzeczy za miła. Wynoś sie z mojego kraju. Z mojego życia.
-Proszę, wysłuchaj mnie...
- Nie udawaj teraz tutaj, że ci smutno. Demony takie jak ty nie maja uczuć. - powiedziała i odleciala
To zabolało mocniej nic cios w serce...
Wytarłam oczy i wyleciałam ze szpitala.  Wpadłam na księcia.  Tylko tego mi brakowało?! Ominęłam go i chciałam polecieć dalej ale zaczął trzymać mnie za reke.
- Puść mnie!
- Nie ma takiej opcji!
- Wracam do siebie. Nienawidzę, że jestem demonem... zostaw mnie. Nie chce ciebie znać!
- Jednak musisz mnie wysłuchać!
- A Ana mnie wysłuchała? Nie! Nie mam zamiaru z nikim rozmawiać!  -krzyczałam
- Jestem księciem!  Masz ze mną porozmawiać demonie!
- Oczywiście. Przepraszam za nie posłuszeństwo. - odpowiedziałam automatycznie. Nienawidzę tego! Czemu akurat my musimy sie tak podporządkować?!
(WYJAŚNIENIE: gdy anioł rozkarze coś demonowi, on automatycznie sie podporządkowuje i wykonuje rozkaz. Im on jest mocniejszy, tym demon musi go prędzej wykonać )
- Przepraszam, nie lubię tego używać. - powiedział jak juz byliśmy w bibliotece. I ja mam mu uwierzyć? Haha dobre żarty.
- Ta. Oczywiście. Wasza wysokość.
- Posłuchaj mnie. Jesli uważasz, że tylko po waszej stronie sie źle dzieje.  To jesteś w ogromnym błędzie.  Ostatnio jest tu wiele demonicznej energii. To nie przez was. Tylko przez "coś" nie wiemy co to jest. Moja przyjaciółka mówi, że ktoś przywołal jakąś tajemnicza bestie z tej książki. - wskazał księgę czarów demonów, która została nam ukradziona wieki temu. Chciałam coś powiedzieć ale nie pozwolił mi dojść do słowa. - Chcę byś została tu z nami i pomogła nam odkryć kto i dlaczego to zrobił. Poinformowano nas, że jesteś najlepsza. I mamy do ciebie duży kredyt zaufania. 
- Skad wiecie, że to nie jeden z moich pobratyńców to zrobił?
- Kiedy widziałaś ostatnio znajomego demona. Wogole kiedy ostatnio widziałaś?
- Ja.. ja ja nie wiem. Chyba tydzień temu. -odpowiedziałam z zakłopotaniem
- Wiesz od jakiego czasu tu jesteś?
- Od około tygodnia?
- Jesteś tutaj od 2 miesięcy.  Czas zleciał ci bardzo szybko ponieważ inaczej płynie tutaj czas. Twoi znajomi wyjechali z tąd około 1,5 miesiąca temu jak to było w kontrakcie.
- C-coooo? Żartujesz?  Dobry żart! Hahaha - zaczelam sie histerycznie śmiać.
-To niestety nie jest żart. - powiedział jakiś obcy młody głos.
- Tak. To jest Minako. Jest nasza bibliotekarka. - przedstawił ją książę. Była młoda,  chyba w moim wieku, przypominała trochę koreankę.
- Czeeeeeeeeść! Jestem Minako! - naskoczyla na mnie i zaczęła mnie przytulać  - Zostaniesz moją przyjaciółka? Mam bardxo mało przyjaciół!  Proooosze!
- Yyyy - spojrzalam na Paula, który pokiwal i zrobił proszącą minę - Tak. Zostane i pomogę wam z problemem.
- Ty nie masz wogole przyjaciół!  Chyba że liczą sie książki. - zza półek wyszedł młody azjata. - Witaj, młoda damo. Jestem Mikoshi. Mów do mnie Miko
- Yyy cześć.  Ja jestem Clary.
- To jest brat Minako. Sa bliźniakami, chociaż siebie wogole nie przypominają. - miał rację.
- Miło mi was poznać.  Mam nadzieje że sie polubimy. - uśmiechnęłam sie niepewnie
- JA JUZ CIEBIE LUBIE! - krzynęła Minako.
- Dobra. - zaczelam - To ciebie tutaj już nie potrzebujemy - pomachałam do Paula
- Dobrze. Pamiętaj że widzimy się dzisiaj na balu! - powiedział i wyszedł. Nie czekając na mój sprzeciw.
- Ok. To co my tu mamy?

Podoba wam sie?
Proszę o komentarze.  Byłoby miło gdybyście wyrażali swoje opinie :3

niedziela, 8 marca 2015

Jasna Ciemnosć cz. 4

- Odczep się ode mnie. - powiedziała Ana- Nie chcę cie znac.
- Przestań proszę. Chciałam ci powiedzieć, ale  Król i Filomena mi nie pozwolili. Proszę przebacz mi. -mowilam przez łzy
- Jasne Filomena.... Onw jest na takie rzeczy za miła. Wynoś sie z mojego kraju. -Proszę, wysłuchaj mnie...
- Nie udawaj teraz tutaj, że ci smutno. Demony takie jak ty nie maja uczuć. - powiedziała i odleciala

2 dni wcześniej

Po nocowaniu u Any poszlysmy potrenować. Na początku scigalysmy sie, później poszlysmy powalczyć wręcz. Gdy zmeczylysmy się poszlysmy na obiad. Nagle, gdy jadłyśmy pizze, podszedł do nas książę.
- Dzień dobry drogie panie.
- Witaj wasza wysokość  - odpowiedziałyśmy wspólnie
- Czy mógłbym porozmawiać z Clary na osobności?
- Oczywiście panie -powiedziała Ana, przytulajac mnie na pożegnanie. Wyszeptała jeszcze "Gdy skończysz z nim rozmawiać wszystko mi opowiesz.  Jasne?" Przytaknełam i wyraźnie szczęśliwa wróciła do ćwiczeń
-Dziękuję. Obawiam sie ze nir zostaliśmy jeszcze sobie przedstawieni. - zaczął rozmowę
- Ja nad tym nie ubolewam. - odpowiedziała chcąc skończyć tą rozmowę
- Twe poliki świadczą o czymś innym - rzekł i zaczął sie śmiać. Odruchowo dotknęłam policzków.
- T-To to to jest z upału - zaczelam sie jąkać
-Dobrze dobrze. Wiec tak. Jestem Paul. Następca tronu aniołów.  - powiedział wycwiczona formułę. Zaczęłam sie śmiać -Licze iż przestaniesz sie śmiać i przedstawisz sie mi również
- Ah tak - powiedziałam dławiąc sie w śmiechu.  - Nazywam sie Clary. Me nazwisko nie musi ci byc znane. Pochodzę z rodu de-aniołów - pomylilam sie. Szlak! Mam nadzieję ze nie zauważył
- Miło mi cię poznać.  Jutro jest bal z okazji moich urodzin. Czy zechciałabyś ze mną pójść? - tak bardzo chciałam odmówić, ale...
- Chyba waszej wysokości sie nie odmawia.
- Przyjde po ciebie o 18.00. Przyślę również najlepsze dwurki, które pomogą ci sie przygotować.  Mam nadzieje, że nie zrezygnujesz przed balem.
- Ja też.  Yyy to znaczy, dziękuję.
- Witaj książę czy masz czas dzisiaj na spotkaniem? - przebiegła jakaś kobieta. Wyglądała dość dziwaczne. Na głowie miała turban z włosów.  Połowa z nich była doczepiana. Na twarzy miała tone makijażu.  Można by było zbierać ho szpachelką. Czerwone jak wiśnie usta, sztuczne, doczepiane rzęsy. Zaczerwienione  (sztucznie) poliki. Suknie miała zjawiskową. Lecz dekolt miała kilometrowy. Gdy sie przyjrzeć jej piersi już prawie wyskakiwały z jej sukni. Śmiem wątpić czy są prawdziwe.  Te 100% fałszu wieszało sie na szyji Paula.
- Przpraszam Diano ale nie mogę.  Proszę poznaj moja partnerkę na balu, Clary.
- Witaj - zbyła mnie i odwróciła sie do księcia - Czy to nie ja miałam być twoją parą?
- Cóż ja chętnie się wymienię - przecież nie mogłam iść z nim na bal.
- Widzisz! I utarg załatwiony. - odpowiedziała ciesząc sie - Mam na dzieje że później sie gdzieś wybierzemy - powiedziała szepcząc mu do ucha.
- Co?! Nie! Nie ma nawet takiej opcji! Ze mną na bal idzie Clary. A ty Diano, uspokoj sie na litość boską. Radzę ci o mnie zapomnieć! Dowiedzenia. - powiedział zezłoszczony. Podszedł do mnie, omijając załamaną Diane, całując w policzek na pożegnanie. Chciałam go odepchnąć, ale stałam nieruchomo.
- Do zobaczenia. - powiedział mi so ucha. Miał taki piękny głos.
Unosił sie  mojej głowie cały dzień. Opowiedziałam o wszystkim Anie. A ona ciągle albo piszczała albo mówiła "Jakie to słodkie...." " Ojezuuu jak uroczo " " Serio?! Diana?....". Musze jej powiedzieć o tym że jestem demonem.  Muszę.

Tym razem krótko. Przepraszam za nieobecność :3